Teraz jest 2018-10-16, 14:39

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 2008-12-29, 11:52 
Offline

Dołączył(a): 2008-12-29, 11:30
Posty: 7
Witam Wszystkich,

chciałem wyrazić swoją dezaprobatę na umieszczanie w słowniku tłumaczeń wulgaryzmów. W ten sposób propaguje się wulgarne zachowania i brak kultury. Świadczy to o wszechobecnej degradacji obyczajowości.
Nachalnemu wulgaryzmowi mówię głośno NIE !

Paradoksalnie przy rejestracji można znaleźć następującą notkę:

"(...) Zgadzasz się nie pisać żadnych obraźliwych, obscenicznych, wulgarnych, oszczerczych, nienawistnych, zawierających groźby i innych materiałów, które mogą być sprzeczne z prawem. Złamanie tej zasady może być przyczyną natychmiastowego i trwałego usunięcia z listy użytkowników (wraz z powiadomieniem odpowiednich władz). (...)"

Więc gdzie tu konsekwencja postawy wydawcy słownika ... ?

Odnośnie sankcji karnych:

Artykuł 141 kodeksu wykroczeń mówi o karach za umieszczanie w miejscu publicznym nieprzyzwoitych napisów, rysunków i używanie nieprzyzwoitych słów. Za te czyny grozi kara grzywny lub ograniczenia wolność. Ukaranym można być także za nieprzyzwoite gesty i nieobyczajne wybryki w miejscu publicznym. Mówi o tym artykuł 140 kodeksu wykroczeń.

Gustaw, lat 31


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2008-12-29, 13:26 
Offline

Dołączył(a): 2008-12-29, 13:23
Posty: 1
tlumaczenie wulgaryzmow jest jak najbardziej potrzebne, bo zyjac w kraju anglojezycznym raczej przydatnym jest wiedziec czy ktos do ciebie nie rzuca miesem.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2008-12-29, 16:21 
Offline

Dołączył(a): 2008-12-29, 11:30
Posty: 7
Żyjąc w kraju anglojęzycznym prędzej czy później każdy kto będzie chciał pozna używane tam wulgaryzmy. Nie potrzeba uczyć się tego z książek. Dlaczego jeszczce kilka, kilkanaście lat temu było nie do pomyślenia umieszczanie tego typu słówek w słowniku? Obecne społeczeństwo staje się coraż bardziej wulgarne, nawet w mediach niektórzy pozwalają sobie, a umieszczanie takich słówek w słownikach sprawia że tym bardziej stają się one powszechne. Buduje się w ten sposób społeczne przyzwolenie na tego typu łamanie obyczajowości.
Przecież z tych słowników korzystają nie tylko dorośli, ale także dzieci i młodzież, głównie oni. Czy nie wyrządzi to więcej szkód moralnych niż będzie pożytku z ich całej "wartości edukacyjnej"?
Co na to rodzice, czy zgadzają się na to żeby ich dzieci się tego uczyły?
Młody człowiek, dziecko, nie potrafi rozróznić co jest dobre a co złe. On się dopiero uczy rzeczywistości. Dlatego prawo mówi że niektóre rzeczy są dozwolone od 18 lat. Dziecko musi najpierw dojrzeć, wyrosnąć w dobrym, żeby potem móc według własnego sumienia i rozumu decydować o swoich decyzjach.

Dlaczego zakładasz że od razu ktoś będzie Cię "obrzucał mięsem" jak pojedziesz za granicę?
Jeśli będziesz miły i uprzejmy dla innych na pewno nikt nie będzię Cię obrzucał....

... to co wypowiadamy powraca do nas. Jeśli wypowiadamy złe słowo, powróci ono do nas. Jeśli dobre, dobre powróci...
(sprawdź, to działa ;-) )


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-01-01, 21:31 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-06-14, 23:26
Posty: 466
Lokalizacja: Cape Town
All vulgar expressions are part of a language, and this is primarily a forum and service that concerns itself with language - correct me if I am wrong. For this reason, no word or expression should be censored on the basis of someone's fanatical views, whatever their basis. Go buy yourself a children's dictionary if real life offends you :wink:

_________________
Quantum materiae materietur marmota monax si marmota monax materiam materiari possit?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-01-02, 09:55 
Offline

Dołączył(a): 2008-12-29, 11:30
Posty: 7
Oczywiście, nie muszę korzystać z tego serwisu, jednak powodem napisania postu jest nachalność wulgaryzmu obecnego wszędzie, na ulicy, w mediach, nawet w słownikach. Taka jest obecna rzeczywistość... Chcę przez to zasygnalizować, że taki stan rzeczy nie jest normalny i nie prowadzi do niczego dobrego.
Uważam, że obecne zachowanie społeczeństwa jest spowodowane zachłyśnięciem się wolnością. Człowiek z natury jest leniwy i zawsze będzie poruszał się po linii najmniejszego oporu.
I jeśli nie postawi mu się wymagań nie będzie starał się rozwijać swojej osobowości, kultury, umiejętności. Do tego trzeba samozaparcia i wysiłku.
Dlaczego np. dobre szkoły to takie w których się dużo wymaga i trzeba się tam ostro napracować?
Tak samo jest w sferze obyczajowości, należy przestrzegać pewnych zasad, inaczej człowiek idzie ku zezwierzęceniu.
Wolność nie jest samowolą.
Dlaczego w pewnych sferach przestrzegamy reguł a w innych nie?
Np. dlaczego nie przejeżdzasz na czerwonym świetle? Przecież to ogranicza wolność Twojego poruszania się?
- Ano dlatego, że widzisz w tym bezpośrednie zagrożenie dla życia.
Jednakże to, że nie widzisz zagrożenia w powszechnym używaniu wulgaryzmów i ich propagowaniu, nie znaczy że takiego zagrożenia nie ma. Zagrożeniem jest zanik człowieczeństwa i zepsucie moralne, którego skutkiem może być brak szacunku dla drugiego człowieka, bezduszność i wyzysk.
Dla tych którzy tego nie widzą bądź nie rozumieją, może to być przejaw fanatyzmu...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-01-02, 12:36 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-06-14, 23:26
Posty: 466
Lokalizacja: Cape Town
I don't think that comparing this to a red traffic light is right. When it comes to traffic lights, there is a life and material danger. Whereas if I happen to say "f*ck", there is no damage done, except as seen by those who, by virtue of their (often religious) upbringing, happen to feel that it is correct for them to be offended by the term.

However, yes, you do make a valid point in that I personally do not see there being anything wrong with the usage of so-called vulgarisms as and when meaningful. I believe that utter freedom of speech is more important than censorship of certain words that are part of a language, just because some people are offended by it.

Does the fact that I regularly use vulgarisms to express my emotions or thoughts as necessary make me immoral, uncultured? How would one compare this to a thief and rapist who never utters a swear word?

Anyway, I guess my point is that I am (fanatically :wink:) against censorship in any form in any place. I am not against the protection of certain groups (i.e. children) against various well defined aspects of culture. However, these are so misapplied these days that it's ridiculous.

Take for example the US movie industry. A movie can show people getting their heads blown off, people getting murdered, people swearing, stealing, etc - and the rating is usually 10, 12 or in the worst cases 16 years of age.

Show a woman's nipple, and it's a R18! Are women's nipples so offensive?! MORE offensive than a swear word or a graphic murder scene? There's something very wrong with that.

_________________
Quantum materiae materietur marmota monax si marmota monax materiam materiari possit?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2009-01-02, 19:08 
Offline

Dołączył(a): 2007-04-14, 18:59
Posty: 533
7Gustaw7 napisał(a):
chciałem wyrazić swoją dezaprobatę na umieszczanie w słowniku tłumaczeń wulgaryzmów. W ten sposób propaguje się wulgarne zachowania i brak kultury. Świadczy to o wszechobecnej degradacji obyczajowości.
Nachalnemu wulgaryzmowi mówię głośno NIE !



O ile też jestem przeciwko szerzeniu wulgarnego języka, o tyle trudno mi się zgodzić, że tłumaczenie wulgaryzmów jest takiego języka propagowaniem...

7Gustaw7 napisał(a):
Paradoksalnie przy rejestracji można znaleźć następującą notkę:

"(...) Zgadzasz się nie pisać żadnych obraźliwych, obscenicznych, wulgarnych, oszczerczych, nienawistnych, zawierających groźby i innych materiałów, które mogą być sprzeczne z prawem. Złamanie tej zasady może być przyczyną natychmiastowego i trwałego usunięcia z listy użytkowników (wraz z powiadomieniem odpowiednich władz). (...)"

Więc gdzie tu konsekwencja postawy wydawcy słownika ... ?


Ale to chyba jakieś nieporozumienie. Słownik jest nie tylko dla dzieci, a nawet nie przede wszystkim dla nich. Wyeliminowanie tłumaczeń wulgaryzmów pozbawiłoby ich też użytkowników dorosłych, którzy korzystają z nich wcale niekoniecznie po to, żeby kląć po angielsku, ale do innych celów (książki, filmy i in.).

Nie chciałbym się za bardzo rozpisywać, bo moim zdaniem, sprawa nie jest tego warta. Ja np. już dość długo korzystam z tego słownika, a nie zwróciłem na te tłumaczenia uwagi.

Nawiasem mówiąc, szedłem kiedyś za trójką pierwszoklasistów - chłopczykiem i dwiema dziewczynkami - cała trójka ledwo odrosła od ziemi. Język, jakim mówili, kiedyś nazywano marynarskim. Moim zdaniem (uwaga: żartuję), dużo łagodniej brzmiałyby ich przekleństwa po angielsku... Ale znalezienie tłumaczenia, to już początek NAUKI.

_________________
b_o_b


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-01-11, 01:07 
Offline

Dołączył(a): 2008-12-29, 11:30
Posty: 7
Człowiek nie jest osobnikiem dla którego nie mają znaczenia dzwięki(słowa) które wydaje(wypowiada). Za pomocą słów wyrażamy swoje myśli i komunikujemy się z innymi. Jak myślicie, gdyby w świecie np. polityki posługiwano się wulgaryzmami, do czego by to doprowadziło? Albo gdybyście w jakimś serwisie informacyjnym usłyszeli wiadomości naszpikowane pikantnym słownictwem, jakbyście to odebrali?
-to odnośnie wypowiedzi digilante

digilante napisał(a):
(...) there is no damage done, except as seen by those who, by virtue of their (often religious) upbringing, happen to feel that it is correct for them to be offended by the term.


Dalej
digilante napisał(a):
(...) I personally do not see there being anything wrong with the usage of so-called vulgarisms as and when meaningful. I believe that utter freedom of speech is more important than censorship of certain words that are part of a language, just because some people are offended by it.


Nie wiem czy tak jest w rzeczywistości, ale zakładam że masz nad sobą przełożonych z którymi nie jesteś na stopie koleżeńskiej. Czy rozmawiając z nimi też używasz wulgaryzmów? Albo gdy np. w banku zdenerwuje Cię pani w okienku, też bez skrępowania ślesz wiązankę?
Co wtedy z Twoją "freedom of speech"?!

Podejrzewam, że nie zawsze i nie wszędzie używasz wulgaryzmów, bo na pewno są okoliczności w których tego nie robisz. Nie czujesz się wtedy ocenzurowany?
(np. wobec rodziców lub rodziny? - oczywiście możesz być przypadkiem który z rodziną żyje wzorcowo, wtedy ten przykład nie będzie dobrym argumentem)
digilante napisał(a):
Anyway, I guess my point is that I am (fanatically ) against censorship in any form in any place.



Osobiście pracuję z ludzmi którzy wyznają podobne jak Ty podejście do tego tematu. O dziwo, gdy rozmawiają przez telefon w sprawach zawodowych, lub osobiście z klientami nie usłyszysz w ich wypowiedziach krzty wulgarności, której normalnie sobie nie skąpią. Zastanawiająca zmiana... (czyżby dwulicowość?)

Dalej twierdzisz, że
digilante napisał(a):
(...) Does the fact that I regularly use vulgarisms to express my emotions or thoughts as necessary make me immoral, uncultured?

??

Swoje postępowanie chcesz usprawiedliwić tym, że inni robią gorsze rzeczy?
digilante napisał(a):
(...) How would one compare this to a thief and rapist who never utters a swear word?


Otóż gwałciciel może powiedzieć że gorszy jest pedofil, a złodziej będzie się usprawiedliwiał że nie może znaleźć dobrej pracy, a za 600 zł miesięcznie nie będzie dawał się wyzyskiwać i okradać przez bogatych pracodawców.


digilante napisał(a):
Take for example the US movie industry. A movie can show people getting their heads blown off, people getting murdered, people swearing, stealing, etc - and the rating is usually 10, 12 or in the worst cases 16 years of age.(...)
There's something very wrong with that.


Z tym się zgadzam. Przemysł filmowy ma bardzo duży i niestety bardzo zły wpływ na społeczeństwo, zwłaszcza na dzieci i młodzież. Dlatego trzeba się temu przeciwstawiać w miarę swoich możliwości. Poruszać te tematy na forach, żeby budzić wrażliwość innych.
Między innymi dlatego rozpocząłem tę dyskusję.


Odnośnie wypowiedzi
bag_of_bones napisał(a):
O ile też jestem przeciwko szerzeniu wulgarnego języka, o tyle trudno mi się zgodzić, że tłumaczenie wulgaryzmów jest takiego języka propagowaniem...


ze słownika języka polskiego
http://portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna ... =1&x=0&y=0
Cytuj:
fr. propagande, z łac. propagatio ‘rozkrzewianie’, łac. propagare ‘krzewić, szerzyć‘.


bag_of_bones napisał(a):
Ale to chyba jakieś nieporozumienie. Słownik jest nie tylko dla dzieci, a nawet nie przede wszystkim dla nich. Wyeliminowanie tłumaczeń wulgaryzmów pozbawiłoby ich też użytkowników dorosłych, którzy korzystają z nich wcale niekoniecznie po to, żeby kląć po angielsku, ale do innych celów (książki, filmy i in.).


Przytoczony cytat z warunków rejestracji na forum świadczy o tym, że słowa wulgarne nie są niczym dobrym, a ich używanie jest nawet niezgodne z prawem. A sam słownik uczy użytkowników takich słów... I ja tu rzeczywiście widzę jakieś nieporozumienie...

Jak już pisałem
7Gustaw7 napisał(a):
Czy nie wyrządzi to więcej szkód moralnych niż będzie pożytku z ich całej "wartości edukacyjnej"?

Wg mnie sprawa nie jest oczywista. Po pierwszej refleksji optowałbym za rodzajem odrębnego słownika wulgaryzmów, dostępnego od 18 lat.
Uważam, że nie jest dobrym umieszczanie wulgaryzmów w słowniku do którego mają dostęp wszyscy.

bag_of_bones napisał(a):
Nawiasem mówiąc, szedłem kiedyś za trójką pierwszoklasistów - chłopczykiem i dwiema dziewczynkami - cała trójka ledwo odrosła od ziemi. Język, jakim mówili, kiedyś nazywano marynarskim.

Czy taka trójka znajdując wulgarne słownictwo w słowniku nie utwierdza się w przekonaniu, że takie słowa nie są niczym złym...??


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-01-11, 03:03 
Offline

Dołączył(a): 2009-01-11, 02:10
Posty: 1
Zauważyłam ten temat, gdy weszłam na główną stronę DICTa i zarejestrowałam się na forum tylko po to, żeby zabrać głos w dyskusji. Ale, niestety, nie będzie to głos po Twojej stronie, 7Gustaw7.

W żadnym razie nie mogę się zgodzić, że umieszczanie wyrazów wulgarnych w słowniku to ich propagowanie! Z takim podejściem należałoby wyrzucić ze szkolnych podręczników do biologii do klasy piątej szkoły podstawowej rozdziały o rozmnażaniu, bo można je odebrać jako zachętę do uprawiania seksu przez nieletnich. (Nie mówiąc już o nauce nt antykoncepcji, która w pewnych kręgach uznawana jest za wysoce niemoralną.) Tak się składa, że żyjemy w społeczeństwie z takim, a nie innym dorobkiem kulturalnym i nie da się, ot tak sobie, wyeliminować pewnych jego aspektów, jakie by one nie były.

Słowo to tylko słowo. Funkcją słownika jest tego tłumaczenie, a nie uświadamianie nieletnim, że tego słowa nie powinno się używać - to jest rola rodziców. Poza tym w czym gorszy jest pierwszy z brzegu wulgaryzm od chociażby słowa "gwałciciel" - czyż dziecko, które zobaczy słowo "gwałciciel" nie może uznać, że gwałt nie jest niczym złym?!


Pomysł umieszczenia wulgaryzmów w osobnym słowniku jest o tyle dobry, co niewykonalny. Bo na jakiej zasadzie miałby zostać ograniczony dostęp? Wszędzie jedno kliknięcie wystarczy, żeby dostać się na stronę z materiałami dla dorosłych, a samo istnienie takiego zabezpieczenia przyciąga nieletnich jak magnes.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-01-11, 13:57 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005-01-13, 10:41
Posty: 4332
Lokalizacja: Poznań
Również nie mogę się zgodzić z Gustawem (piszę z pozycji użytkownika, nie moderatora). Wulgaryzmy są naturalną częścią języka. Słowa są tylko narzędziem, istotne jest to, jakie emocje przekazują. I to z wulgaryzacją intencji stojących za słowami trzeba walczyć, a nie z językiem.

_________________
Tłumacz języka angielskiego
Katalog polskojęzycznych stron o tłumaczeniach


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-01-11, 15:07 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-08-26, 15:11
Posty: 448
Zgadzam się z przedmówcami; czy mówienie o nazizmie, Holocauście, eksterminacji narodów itp jest samym w sobie propagowaniem tych idei? Oczywiście, zależy wszystko od kontekstu

_________________
www.nawrocki.art.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-01-25, 00:58 
Offline

Dołączył(a): 2008-12-29, 11:30
Posty: 7
odnosząc się do wypowiedzi:
Richie117 napisał(a):
W żadnym razie nie mogę się zgodzić, że umieszczanie wyrazów wulgarnych w słowniku to ich propagowanie!
oraz
Cindy napisał(a):
Zgadzam się z przedmówcami; czy mówienie o nazizmie, Holocauście, eksterminacji narodów itp jest samym w sobie propagowaniem tych idei?


-chyba nie do końca się rozumiemy ... :)
Nie twierdzę że umieszczanie wulgaryzmów w słownikach jest ich propagowaniem w sensie świadomego działania, mającego na celu usilne wpajenie ich ludziom, ale chodzi mi o ich ROZPOWSZECHNIANIE, które będzie skutkować uznawaniem ich za równorzędne z innymi słowami. Co z kolei prowadzi do degradacji obyczajowości i problemów o których pisałem wcześniej.


Odpowiadając na
MPS napisał(a):
Słowa są tylko narzędziem, istotne jest to, jakie emocje przekazują. I to z wulgaryzacją intencji stojących za słowami trzeba walczyć, a nie z językiem.

-mówisz to z pełną świadomością......??
Wg mnie słowa dobiera się tak, aby właściwie oddać swoje myśli, aby ten do kogo mówimy właściwie zrozumiał to, co chcemy mu przekazać (i najlepiej nie obrazić go przy tym).
Przykład:
Chciałbym dać komuś do zrozumienia, że zachował się nierozsądnie. Jak uważasz, którą wersję będzie przyjemniej wysłuchać mojemu rozmówcy (zakładając ten sam poziom emocji):
1. - zachowałeś się jak gówniarz!
czy
2. - nie powinieneś był reagować tak gwałtownie ...

Więc słowa, jako narzędzia, mają znaczenie czy nie?
Poza tym jak rozumiesz "wulgaryzację intencji"... ??


7Gustaw7 napisał(a):
Dlaczego jeszczce kilka, kilkanaście lat temu było nie do pomyślenia umieszczanie tego typu słówek w słowniku?

jako nawiązanie polecam:
http://sciaga.nauka.pl/index.php/id=index/dept=54/cath=221/sc_id=15439/title=Wulgaryzmy_w_slownikach
oraz
http://www.czytelni.n3v.eu/czytelni-1504.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-13, 19:46 
Offline

Dołączył(a): 2009-02-01, 22:02
Posty: 5
Lokalizacja: Zniestąd
Z motyką na słońce się porywasz, szanowny Gustawie.
Jak dla mnie to Twoje posty są dość śmieszne... chcesz walczyć z całym światem? z kulturą? obyczajowością?
Człowieku... zastanów się trochę i zajmij prawdziwymi problemami.
Wulgaryzmy były obecne w KULTURZE świata od zawsze i zawsze będą, niezależnie od tego, ile postów na ilu forach o tym napiszesz.
Tempora mutantur et nos mutamur in illis, w dawnych czasach pisano ksiażki (przeczytaj choćby "Pamiętniki" Paska), wtedy tamtą drogą rozpowszechniono/propagowano (samżeś sobie zaprzeczył w ostatnim poście rozróżniając propagowanie od rozpowszechniania, podczas gdy wcześniej przytoczyłeś słownikowe wyjaśnienie propagowania, którego synonimem było rozpowszechnianie...) wulgaryzmy, zapewne tak byś to nazwał. Teraz mamy Internet. Mamy telewizję. Mamy książki. Mamy słowniki. Mamy możliwość poznawania innych kultur, ich przyzwyczajeń, nawyków, codziennego życia.
Więc, DO JASNEJ CHOLERY/ DO KRÓĆSET, przestań krytykować to, co ma rację bytu, co służy celom naukowym, a także przydaje się w życiu!
Przytaczasz jakieś niedorzeczne fragmenty dialogów "z życia wzięte", uzasadniasz banialukami, bo przecież kto normalny, żyjacy w tym, jak to nazwałeś, zdegradowanym społeczeństwie, będąc w banku, puści wiązankę... No proszę, wiem że tonący brzytwy się chwyta, ale to już przesada.
Mieszasz sprawy wychowania, dobrego smaku, kurtuazji, do wulgayzmów w słowniku.
Otrząśnij się i obudź, panie Gustawie otoczony siódemkami, świata nie zmienisz, zwłaszcza, że są gorsze problemy z którymi należy walczyć.
Pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-19, 21:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005-01-13, 10:41
Posty: 4332
Lokalizacja: Poznań
Gustawie:

Cytuj:
Wg mnie słowa dobiera się tak, aby właściwie oddać swoje myśli


Dokładnie to mam na myśli: to jakich słów się używa zależy tylko i wyłącznie od intencji mówcy. Fakt, że wulgaryzmy istnieją, nie oznacza, że masz ich używać. Dlatego nie chcąc (nie mając intencji) obrazić interlokutora powiesz zdanie #2 z Twojego przykładu.

Słowa oczywiście mają znaczenie (moja wypowiedź temu nie przeczy), ale tutaj problemem są właśnie intencje - osoba wulgarna użyje wulgarnych słów, zaś osoba bez 'wulgarnych intencji' ich nie użyje, pomimo tego, że je zna.

_________________
Tłumacz języka angielskiego
Katalog polskojęzycznych stron o tłumaczeniach


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-03-14, 01:43 
Offline

Dołączył(a): 2008-12-29, 11:30
Posty: 7
Cytuj:
MonicahVoy
Z motyką na słońce się porywasz, szanowny Gustawie.
Jak dla mnie to Twoje posty są dość śmieszne... chcesz walczyć z całym światem? z kulturą? obyczajowością?

Zdaję sobie sprawę, że problem nie zniknie od napisania kilku postów. Wg Ciebie lepiej nic nie robić, stać biernie i
przyjmować bez wzruszenia nawał wulgaryzmu i chamstwa, które chce się dziś nazywać "kulturą"??
Tak, chce z tym walczyć. Czy komuś zaszkodzi powstrzymanie się od bycia wulgarnym? Myślę że wręcz przeciwnie.
Cytuj:
MonicahVoy
Człowieku... zastanów się trochę i zajmij prawdziwymi problemami.

A powiedz przyjacielu mój drogi skąd Twoim zdaniem biorą się prawdziwe problemy?
Przychodzą nie wiadomo skąd, są jakimś dziwnym zrządzeniem losu, czy może to ci wszyscy politycy...???
W leczeniu choroby najlepszą drogą do uzdrowienia jest zwalczenie źródła jej powstawania - chyba się zgodzisz...
Moje zdanie jest takie, że większość problemów z którymi się borykamy tworzą ludzie, my sami, nikt inny.
Więc to my musimy się zmieniać na lepsze, żeby uzdrowić społeczeństwo, świat, bo my je tworzymy.
Oczywiście ktoś powie, że o większej utopii w życiu nie słyszał. Jednak każdy dobry nauczyciel Ci powie, że trzeba zawsze równać w górę, poprzeczka musi być wysoko. Inaczej się nie rozwiniemy.

Cytuj:
MonicahVoy
Wulgaryzmy były obecne w KULTURZE świata od zawsze i zawsze będą, niezależnie od tego, ile postów na ilu
forach o tym napiszesz.


Tak, tylko że kiedyś wulgaryzmy stanowiły znaczną mniejszość. A teraz proporcje stają się odwrotne - im bardziej wulgarnie i nago tym lepiej.
Ostatnio prawie w każdym filmie musi być scena łóżkowa, "rzucanie mięsem" itp - bez tego ani rusz, nie byłoby na co popatrzeć...
W skrócie powiem - co za dużo, to nie zdrowo.

Cytuj:
MonicahVoy
Więc, DO JASNEJ CHOLERY/ DO KRÓĆSET, przestań krytykować to, co ma rację bytu, co służy celom naukowym, a także przydaje się w życiu!

-ostatnia część zdania chyba mówi wszystko...

Cytuj:
MonicahVoy
bo przecież kto normalny, żyjacy w tym, jak to nazwałeś, zdegradowanym społeczeństwie, będąc w banku, puści wiązankę...

a skąd ta pewność co będzie za jakiś czas? Teraz wydaje Ci się to niemożliwe, ale za parę lat kto wie co będzie, gdy wszyscy będą dalej tacy "wyluzowani"...
Jak jest np. w autobusach, tramwajach - młodzież klnie ile wlezie i nikt nie może zwrócić uwagi, bo albo ci przyłożą albo tak odpowiedzą że ci w buty wejdzie.
Czy 30 lat temu mógł sobie ktoś wyobrazić że młodzież może się tak zachowywać?

Cytuj:
MonicahVoy
Mieszasz sprawy wychowania, dobrego smaku, kurtuazji, do wulgayzmów w słowniku.

... bo wydaje mi się, że wulgarność sięga już tak daleko, że bez żenady wypisuje się to w słownikach.

Cytuj:
MonicahVoy
Otrząśnij się i obudź, panie Gustawie

dziękuję i życzę tego samego ;)


Cytuj:
MPS
Słowa oczywiście mają znaczenie (moja wypowiedź temu nie przeczy), ale tutaj problemem są właśnie intencje - osoba wulgarna użyje wulgarnych słów, zaś osoba bez 'wulgarnych intencji' ich nie użyje, pomimo tego, że je zna.

Zgoda, ale to zależy też od sytuacji, poczucia przyzwolenia na takie słownictwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL