http://forum.dict.pl/

tłumaczenia wulgaryzmów
http://forum.dict.pl/viewtopic.php?f=8&t=13201
Strona 2 z 2

Autor:  Kuj2 [ 2009-03-14, 11:22 ]
Tytuł:  Re: tłumaczenia wulgaryzmów

7Gustaw7 napisał(a):
chciałem wyrazić swoją dezaprobatę na umieszczanie w słowniku tłumaczeń wulgaryzmów. W ten sposób propaguje się wulgarne zachowania i brak kultury.

Chwila, bo nie wiem, czy dobrze zrozumiałem... w ten sposób, umieszczając w słowniku tłumaczenie słowa "gwałt" i jemu pokrewnych, propagujemy wykorzystywanie seksualne, "morderstwo" - zachęcamy do zabijania, "pedofilia" - inspirujemy do krzywdzenia dzieci? Bardzo pokrętne myślenie, ale logiczne. Jak by nie patrzeć, wulgaryzmy są integralną częścią języka (i wraz z nim ewoluują - wystarczy spojrzeć, jaką siłę niegdyś miało słowo "kiep", a jaką ma teraz), więc sztuczna pruderia niewiele pomoże w starciu z rijal lajfem, w którym trzeba wiedzieć, co to znaczy (choćby po to, żeby wiedzieć, czy cię obrażają, albo móc przetłumaczyć byle napisy do filmu). Nie pamiętam, żeby komukolwiek kiedykolwiek wyszło na dobre wychowanie pod kloszem. Bez przesadyzmu, jak to mówią.

Wydaje mi się, że trochę nie odróżniasz kultury osobistej - wyrażającej się między innymi poprzez powstrzymywanie się od użycia wulgaryzmów - od wiedzy. Ma to mniej więcej taki ze sobą związek, jak posiadanie noża do chleba i świadomość, że jest się nim w stanie kogoś zabić.

Autor:  Krzysztof Kiedrzyński [ 2009-07-22, 10:06 ]
Tytuł: 

Przypatrując się tej polemice odnośnie wulgaryzmów poszedłbym za radą pewnego biskupa , który miał był powiedzieć: Wszystko można co nie można, z wolna jednak i z ostrożna :roll:

Autor:  7Gustaw7 [ 2009-08-30, 16:35 ]
Tytuł:  Re: tłumaczenia wulgaryzmów

Kuj2 napisał(a):
Chwila, bo nie wiem, czy dobrze zrozumiałem... w ten sposób, umieszczając w słowniku tłumaczenie słowa "gwałt" i jemu pokrewnych, propagujemy wykorzystywanie seksualne (...)


Źle zrozumiałeś.
Umieszczając wulgaryzmy w słownikach propaguje się UŻYWANIE tego typu SŁOWNICTWA, a nie czynności związane z podanym hasłem.

Kuj2 napisał(a):
Nie pamiętam, żeby komukolwiek kiedykolwiek wyszło na dobre wychowanie pod kloszem.

Wszystko z rozsądkiem, zgoda. Jednak przyznasz, że większość społeczeństwa żyje "bez klosza". I jakie są tego skutki?
Wystarczy spojrzeć na "uprzejmość" młodzieży w tramwaju przy ustępowaniu miejsca osobom starszym. Czy nie uważasz, że kiedyś było inaczej?
Teraz może tego nie widzisz lub nie rozumiesz, ale chętnie bym z Tobą pogadał za parędziesiąt lat...

Tego typu akcje, jak wulgaryzmy w słownikach, są kroplą drążącą skałę - obyczajowość, moralność


Krzysztof Kiedrzyński napisał(a):
za radą pewnego biskupa , który miał był powiedzieć: Wszystko można co nie można, z wolna jednak i z ostrożna


Różni są ludzie, rózni biskupi. Rzecz ma się podobnie jak z powiedzeniem, że "ksiądz powinien być do tańca i do różańca".
Przytoczę co słyszałem od jednego księdza:
Ksiądz musi mieć lepsze relacje z Bogiem niż z ludzmi - po to został księdzem, żeby być blisko Boga i dzięki temu mieć moc skutecznie ludzi nawracać. Jeśli miałby być do tańca, powinien iść do szkoły tanecznej.

Inaczej:
"Obyś był zimny albo gorący!
A tak, skoro jesteś letni
i ani gorący, ani zimny,
chcę cię wyrzucić z mych ust"
Ap3,15-16

Trochę odbiegam od tematu postu, ale napisałem to, żeby skomentować poprzednią wypowiedź.

Autor:  Kuj2 [ 2009-08-30, 17:04 ]
Tytuł:  Re: tłumaczenia wulgaryzmów

7Gustaw7 napisał(a):
Źle zrozumiałeś.
Umieszczając wulgaryzmy w słownikach propaguje się UŻYWANIE tego typu SŁOWNICTWA, a nie czynności związane z podanym hasłem.

Jeden moment...
7Gustaw7 napisał(a):
W ten sposób propaguje się wulgarne zachowania i brak kultury.

No to chyba jednak dobrze zrozumiałem. Moja analogia była zupełnie prawidłowa. No, dajmy już spokój... nikt tu nikogo nie przekona, a walka z wiatrakami tak czy inaczej nie da rezultatów. To dlatego, że te wiatraki naprawdę mają sens w swoim istnieniu. Czytałeś "Asteriksa i Normanów"? Panoramiks na końcu mówi dość mądrą rzecz, cytat nie jest dokładny:

Asteriks: Jak uważasz, czy to dobrze, że Normanowie nauczyli się, co to strach?
Panoramiks: Oczywiście. Tylko znając strach, możemy być naprawdę odważni. Prawdziwa odwaga to umiejętność pokonania własnego strachu!

Podobnie tutaj: z wulgaryzmami zetkniesz się zawsze, zanim jeszcze zaczniesz korzystać z jakichkolwiek słowników; nie ma na to rady. Kultura osobista polega na umiejętności powstrzymania się od używania słów wulgarnych.

Autor:  Adam S [ 2009-10-26, 11:23 ]
Tytuł:  Re: tłumaczenia wulgaryzmów

7Gustaw7 napisał(a):
Źle zrozumiałeś.
Umieszczając wulgaryzmy w słownikach propaguje się UŻYWANIE tego typu SŁOWNICTWA, a nie czynności związane z podanym hasłem.

A w jakiej sytuacji znajdujemy w słowniku wulgaryzm?
Czy przypadkiem nie wpisujemy go w jednym języku, aby poznać tłumaczenie?
A więc JUŻ używamy!

Autor:  Lotta_Rosie [ 2009-12-03, 00:14 ]
Tytuł:  Re: tłumaczenia wulgaryzmów

Wypowiem się jako studentka polonistyki. Otóż, żaden językoznawca nie sprzeciwia się wulgaryzmom, a współczesne słowniki nie są tworzone po to, by propagować jakiś rodzaj słownictwa. Zawierają po prostu słownictwo poprawne, używane najczęściej przez użytkowników języka. Słowniki tworzy się w następujący sposób - komputer wybiera słowa zawarte w różnych publikacjach wydawanych na przestrzeni jakiegoś czasu, np. ostatnich dziesięciu lat, uporządkowując je w hierarchii od najmniej do najczęściej używanych. Język jest żywy, więc niektóre słowa wychodzą z użycia dając miejsce nowym. Dlatego tworzenie nowych słowników jest jak najbardziej zasadne. Językoznawcy pracujący przy budowie słownika, określają jak obszerny ma być słownik i wybierają np. 50 000 haseł. Oczywiście tych najczęściej używanych i opisują je. Oczywiście wszystko zależy od tego o jakim słowniku mowa, bo jeśli chodzi o słownik terminów technicznych, to może w nim nie być wulgaryzmów, bo chyba nie ma czegoś takiego jak wulgaryzm techniczny, czy wulgaryzm fizyczny. Jeśli jednak chodzi o słownik języka polskiego, to będą w nim wulgaryzmy, jeśli używają ich użytkownicy języka.

W związku z tym, że język jest żywy, pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy, drogi Gustawie, że mówiąc, że coś jest kiepskie, używasz archaicznego wulgaryzmu. Kiepski pochodzi od kiepy, czyli wulgarnego określenia kobiecych narządów płciowych. Z biegiem czasu nastąpiła tzw. dewulgaryzacja tego wyrazu.

Językoznawcy nigdy nie twierdzili, że wulgaryzmy zanieczyszczają język, ponieważ mają one swoją określoną pozycję i funkcję. Niejednokrotnie są najbardziej wymowną formą przekazania niewyobrażalnie dużych emocji. Czasem bez nich nie dałoby się przekazać sensu zabawnego żartu. Zanieczyszczeń w języku upatruje się raczej ze strony nieuzasadnionego nadużywania zapożyczeń, np. określeń typu: "sukienka dla prawdziwej fashion victim", "nowy magazyn shopingowy". Zasadniczą funkcją języka jest funkcja komunikacyjna. Jeżeli napchamy do naszej wypowiedzi obcych wyrazów i rozmówca nas nie zrozumie, to zaburzymy fundamentalną funkcję języka, a wraz z nią wszystkie inne - impresywną, estetyczną itd. To jest właśnie największa szkoda dla języka, nie wulgaryzmy.

Osobiście uważam, że inteligentny człowiek zdaje sobie sprawę, że może urazić rozmówcę wulgarnym słownictwem i dlatego stosuje je z umiarem, w wyjątkowych sytuacjach i nigdy wobec dzieci i starszych osób.

Autor:  Maryna [ 2010-01-30, 22:13 ]
Tytuł:  Re: tłumaczenia wulgaryzmów

Zgadzam się z poglądem, że wulgarne słowa istnieją w języku i w związku z tym powinny się znajdować w słowniku tego języka. Wyłożyli ten pogląd jasno moi przedmówcy. Z definicji takie słowa są tabu (inaczej nie miałyby tej samej mocy), więc zawsze będą budzić emocje i skłaniać do cenzury.

Dodam tylko, że na przykład w sądzie, dosłowne tłumaczenie, z oddaniem znaczenia i stopnia obraźliwości jest niezbędne. Nie przypuszczam, by sędziowi, czy sędzinie, wystarczyła opinia tłumacza, że świadek przytoczył "bardzo brzydkie słowo", kiedy chodzi o ustalenie stopnia prowokacji! Nawet gdyby świadek sam unikał cytowania, zostałby o to na pewno poproszony. No a tłumacz jakoś musi się nauczyć i potrzebuje słowników.

Autor:  Lotta_Rosie [ 2010-11-09, 14:26 ]
Tytuł:  Re: tłumaczenia wulgaryzmów

Maryna napisał(a):
sędziowi, czy sędzinie, wystarczyła opinia tłumacza, że świadek przytoczył "bardzo brzydkie słowo"


Będę czepliwa. Temu sędzi, a nie temu sędziowi. Tak samo tej sędzi, a nie tej sędzinie. Sędzina to żona sędziego (tak jak doktorowa) :)

Autor:  DorotaK [ 2010-11-15, 13:12 ]
Tytuł:  Re: tłumaczenia wulgaryzmów

Jeśli mówimy o mężczyźnie, to : temu sędziemu.
Jeśli mówimy o kobiecie, to: tej sędzi.

Strona 2 z 2 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/