Teraz jest 2018-12-12, 11:53

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 2010-01-24, 11:29 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2009-08-18, 09:39
Posty: 35
Lokalizacja: Lublin
Słuchajcie, jestem na III roku na angielskiej i zacząłem się ostatnio zastanawiać czy by sobie nie pójść na drugi kierunek na prawo. Nie chciałbym tam robić żadnych aplikacji czy czegoś w tym stylu, tylko otrzaskać się z wiedzą prawniczą tak, żeby potem móc robić tłumaczenia czy żeby, jak pójdę do kurs tłumaczeń było mi łatwiej co o tym sądzicie? :)

_________________
Obrazek
Obrazek - Zobacz mnie na GoldenLine


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2010-01-30, 20:40 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2009-06-08, 23:31
Posty: 37
Lokalizacja: Londyn
Na prawo to chyba za dużo dobrego. To ciężkie studia i bez silnej motywacji do prawa, jako takiego, to możesz szybko zostać w tyle, w sensie rozumienia wykładowców, a po krótkim czasie nawet studentów. Choć gdybyś tak chciał na poważnie, to, oczywiście, dwujęzyczny prawnik ma szersze perspektywy -

Spróbuj się może wywiedzieć, czy nie ma jakiś wykładów w rodzaju "Podstawy prawa dla ..." na wydziale nieprawniczym. Stara już jestem i może się zmieniło, ale chodziłam czasem na "cudze" wywiady - legitymacji nikt nie sprawdzał!

Innym rozwiązaniem jest zaangażowanie społeczne w dziedzinę związaną jakoś z prawem (n.p. porady dla bezdomnych). To oczywiście zależy od upodobań i poglądów, ale mnie takie doświadczenie bardzo pomogło. Oblatałam się z podstawowym słownictwem (w tym przypadku angielskim) i zaczęłam coś rozumieć z systemu.

Tak naprawdę to wkuwać trzeba tylko do egzaminu - w praktyce to zawsze możesz sprawdzić, lub, na żywo, spytać mówiącego - nikt nie oczekuje od tłumacza dogłębnej znajomości prawa. Najważniejsze, także przy egzaminie, to podstawowe wyrażenia specjalistyczne, typu birth certificate - świadectwo urodzenia, które po polsku i tak znasz.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2010-02-07, 16:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005-03-25, 00:11
Posty: 1044
Lokalizacja: Llanddewi Brefi
tak jak w kazdym zawodzie - mozna miec dobrego albo zlego tlumacza. tak jak z lekarzami - albo rzeznik albo uzdrowiciel.

mysmy mieli tlumaczenia prawne etc ale szczerze powiem, ze bez przygotowania i zrozumienia o czym sie pisze to nie radzilabym robic tlumaczen prawnych, chyba ze ktos nie za bardzo sie przejmuje tym co tlumaczy. a tez klient ktory zleca tlumaczenie, pewnie i tak nie bedzie w stanie sprawdzic czy tlumaczenie jest naprawde w jezyku prawnym czy jakas wolna interpretacja tlumacza.

ja osobiscie nie lubie partactwa i udawania, ze sie na prawie znam, to tez sama takich tlumaczen nie robie bo wiem ze za mala mam wiedze na ten temat. i tez denerwowaloby mnie to ze robie tlumaczenie ktorego tak na prawde do konca nie rozumiem. bo jedno jest przetlumaczenie tekstu, ktore mozna wykonac nie znajac sie na prawie, a drugie to jest zrozumienie jakie skutki prawne w praktyce ma to co sie tlumaczy - i od tego zalezy dobor wlasciwego slownictwa.

to tak jak tlumaczyc tekst, powiedzmy, z psychologii - duzo sie da przetlumaczyc nie znajac sklownictwa tej dziedziny - po prostu dobierajac odpowiednie slowa i odpowiedniki angielskie tekstu polskiego - co nie znaczy ze ten tekst jest fachowo prztelumaczony, bo sa pewne konkretne okreslenia na pewne zjawiska ktorych wcale nie tlumaczy sie opierajac sie na znaczeniu slowa.

i ktos kto sie zna zrozumie o co chodzi ale bedzie wiedzial ze tlumacz nie ma pojecia o tej dziedzinie. tu zaleznie od kontekstu nie bedzie skutkow prawnych; albo tez moga byc - na przyklad oficjalny portret psychologiczny jakiegos domniemanego mordercy dla potrzeb sadowych. trzeba sie naprawde dobrze zastanowic co sie tlumaczy bo na tej podstawie moga byc podejmowane rozne decyzje dotyczace ludzkiego zycia.

oczywiscie przedstawiam tu dramatyzm sytuacji, ktorego raczej nie bedzie jak sie zle przetlumaczy powiedzmy co harry potter zrobil z jakims tajemnym kamykiem - czy go z wsadzil do szkatulki czy tez zostawil na wierzchu. probuje uswiadomic implikacje tekstow jakie sie produkuje.

z drugiej strony sa pewne schematy ktore sie powiela i jak sie zapozna z charakterystyka roznego rodzaju dokumentow to na pewno one sa wlasciwie podobne.
dobry tlumacz przysiegly na pewno wiecejna ten temat sie wypowie.

_________________
-i can't dance. -hmm well i could always make you....
[url=[/img][/img[/url]


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2010-02-08, 22:55 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2009-08-18, 09:39
Posty: 35
Lokalizacja: Lublin
czyli rozumiem silversplit, że widzisz konieczność robienia takich studiów? :)

_________________
Obrazek
Obrazek - Zobacz mnie na GoldenLine


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2010-02-09, 23:21 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005-03-25, 00:11
Posty: 1044
Lokalizacja: Llanddewi Brefi
hmm no ja ci na to pytanie nie odpowiem bo sam musisz zdecydowac co cie interesuje. a jezyk prawny tak jak maryna mowi - szybko mozna nie zrozumiec wykladowcow jak sie nie nadaza z materialem. wiec samo to swiadczy ze nie jest to proste.

na pewno widze koniecznosc zrobienia jakiegos kursu (ale jakiego dokladnie, to ci nie powiem, bo nie wiem) albo nawet zaczecia takich studiow zeby zobaczyc czy sie do tego nadajesz czy nie.
ksaizki mozesz sobie wypozyczyc na temat prawa i zobaczyc jak ci idzie. mozna sie na wydzialach popytac o reading lists, albo na internecie pewnie jakies fora wydzialowe maja, tez mozna zapytac.

sciagnij sobie z internetu jakies akta dotyczace jakis znanych rozpraw w ameryce. i zobacz jak ci idzie rozumienie/tlumaczenie takiego tekstu

aha teraz mi sie przypomnialo ze pare lat temu chyba na lingwistyce w warszawie byly studia chyba zaoczne dotyczace tlumaczen specjalistycznych, to jakis nowy kierunek byl. nawet zerkne z ciekawosci na ich strone zeby zobaczyc czy dalej to ciagna czy nie.

sprawdzilam - tu takie cos - http://www.ils.uw.edu.pl/80.html

oczywiscie nie oszukujmy sie - takie cos nie zastapi solidnej wiedzy prawniczej. ale zawsze cos.

tak jak tlumacz co robi medyczne tlumaczenia lub doktor ktory tez jest tlumaczem - roznica jest jednak duza.

_________________
-i can't dance. -hmm well i could always make you....
[url=[/img][/img[/url]


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2010-02-10, 13:16 
Offline

Dołączył(a): 2010-02-10, 12:22
Posty: 1
Z wykształcenia jestem prawnikiem, a od czasu do czasu mam styczność z tekstami prawnymi w języku angielskim oraz z dokonywaniem czynności cywilnoprawnych w stosunkach międzynarodowych. Moja opinia jest taka - jeżeli chcesz iść na takie studia to wal śmiało. Wypowiedzi o wyjątkowym ciężarze tych studiów mijają się z prawdą. Nie są to studia ciekawe ale z pewnością bardzo praktyczne. W szczególności dla osoby, która się chce zajmować w przyszłości przekładem ang-pol i pol-ang. Nie wyobrażam sobie pisania umów handlowych na (wyższym poziomie) przez osoby nie mające wykształcenia prawniczego. Tłumaczenie tekstów prawnych nie polega wyłącznie na odpowiednim doborze słów ale przede wszystkim na znajomości rozwiązań prawnych. Biorąc za przykład pełnomocnictwo do sprzedaży nieruchomości w Polsce musi być udzielone w formie notarialnej. Tylko że w wielu krajach taka instytucja jak notariusz nie występuje i trzeba znaleźć takie rozwiązanie ( tak przetłumaczyć tekst) aby w Polsce mógł zaistnieć oczekiwany skutek prawny. Takich przykładów są setki. i jeżeli chcesz się profesjonalnie tym zająć musisz poznać podstawy czy to polskiego czy to, któregoś z anglosaskich systemów prawa, a najlepiej obu. Takie podstawy dadzą ci wyłącznie pełne studia prawnicze, a nie żadne kursy czy nawet podyplomówka translatorska (choć oczywiście konieczna do zdobycia uprawnień). Ale jestem przekonany, że jak pójdziesz w tym kierunku to pracy (i pieniędzy :-) Ci nie zabraknie. pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2010-02-13, 00:32 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2009-06-08, 23:31
Posty: 37
Lokalizacja: Londyn
Dużo chyba zależy od rodzaju tłumaczenia i dziedziny prawa. Ja na prawie komercyjnym się nie znam, więc nie mogę się wypowiadać. Zajmuję się tłumaczeniem ustnym, u adwokata i w sądzie. Jedną z podstawowych zasad w tym przypadku jest to, że nie wolno mi interpretować prawa - to nie jest moja rola jako tłumaczki.

Na przykład tłumacząc dość proste zdanie
    It's unlawful, but it is not not illegal, until you are asked to leave by the lawful occupier.
w kontekście prawa mieszkaniowego, to, mimo że znam różnicę między bezprawne a nielegalne, nie do mnie należy jej tłumaczenie. Jeśli pada pytanie, to ja je tłumaczę, a następnie tłumaczę odpowiedź.

Poza tym, przy ustnym tłumaczeniu nie ma czasu na rozważanie punktów prawnych. Używam innych funkcji mózgu, niejako automatycznie. Jeśli nie mogę natychmiast znaleźć równoważnika frazy, to muszę się zatrzymać, poprosić o wyjaśnienie i przetłumaczyć opisowo.

Próba tłumaczenia bardziej zawikłanych pojęć pomiędzy dwoma systemami prawa zgodnie z moim ich rozumieniem jest nieprofesjonalna. Nawet gdybym była prawnikiem, było by to ultra vires - poza moją kompetencją, kiedy nie jestem zatrudniona jako prawnik. Wszystko to wyjaśniam zanim zacznę tłumaczenie. Wyjaśniam też, bardziej ogólnie, że staram się tłumaczyć wszystko, co jest powiedziane, i nic poza tym.

W rezultacie, coffeefreak, masz parę różnych porad, z różnych punktów widzenia, a decyzja należy oczywiście do Ciebie. I o to Ci chyba chodziło.

Powodzenia :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2010-02-13, 12:12 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2009-08-18, 09:39
Posty: 35
Lokalizacja: Lublin
Cytuj:
W rezultacie, coffeefreak, masz parę różnych porad, z różnych punktów widzenia, a decyzja należy oczywiście do Ciebie. I o to Ci chyba chodziło.

Jasne, dziękuję bardzo :) Jeszcze może się doprecyzuję, bo być może nie do końca dobrze to ująłem. Nie myślałem o robieniu tłumaczeń prawniczych tylko i wyłącznie po skończeniu anglistyki. Zdaję sobie sprawę, że to jest niemożliwe albo w każdym razie nieprofesjonalne. :) Myślałem raczej żeby to zrobić tak, żeby pójść najpierw na prawo, zrobić sobie tam licencjat, a potem pójść na podyplomowe tłumaczeniowe, o których któreś z was pisało. Po co studia prawnicze? Nie lubię robić rzeczy niedokładnie i wiem, że sama podyplomówka prawnicza może mi nie dać wystarczająco dużo wiedzy z zakresu prawa. A co do tego, że studia są ciężkie: wiem, ale mi to nie przeszkadza. :)

_________________
Obrazek
Obrazek - Zobacz mnie na GoldenLine


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2010-02-13, 12:42 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005-03-25, 00:11
Posty: 1044
Lokalizacja: Llanddewi Brefi
dobra to ja ci podsumuje -

nie wiem gdzie anglistyke robisz, ale te anglistyke ktora ja znam to moge powiedziec ze nie za duzo mieli tam (za moich czasow) takich konkretnych i tlumaczeniowych lub nauczycielskich kursow. dzielili zwrotki na kawalki, zastanawiali sie czym jest literatura, i po anglistyce ludzie wychodzili w miare przygotowani jezykowo, ale nie zamocno konkretnie do robienia czegokolwiek - ani uczenia ani tlumaczenia.

wiec jak sie chce dobre i profesjonalne tlumaczenia robic i w dodatku jeszcze do tego dolozyc sobie specjalizacje to trzeba isc na kurs tlumaczen - np magisterski albo chociaz taki podyplomowy i potem sie wyspecjalizowac w danej dziedzinie - czyli w twoim przypadku zapoznac sie z prawem.

i tez sie zastanow jakie chcesz tlumaczenia - pisemne czy ustne, i jak ustne to w czym sie bedziesz specjalizowal (lub nie)

jak cie interesuje i nie nudzi prawo to idz i zrob te studia. ja bym tak zrobila gdyby mnie to interesowalo w wystarczajaco duzym stopniu.

_________________
-i can't dance. -hmm well i could always make you....
[url=[/img][/img[/url]


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2010-02-13, 12:49 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2009-08-18, 09:39
Posty: 35
Lokalizacja: Lublin
Cytuj:
nie wiem gdzie anglistyke robisz

Na Kulu, więc rewelacji, jeżeli chodzi o tłumaczenia nie ma. :) Dzięki silversplit :)

_________________
Obrazek
Obrazek - Zobacz mnie na GoldenLine


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2010-02-13, 15:45 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005-03-25, 00:11
Posty: 1044
Lokalizacja: Llanddewi Brefi
tutaj link z wikipedii o tlumaczeniach, do profesjonalnych/publicznych ustnych tlumaczen - mowie tu o jakichs konferencjach albo przemowieniac etc - trzeba nie tylko miec wiedze jezykowa i tematyczna, ale tez odpowiednia osobowosc, dobrze dzialajacy refleks na roznego rodzajau jezykowe i nie jezykowe sytuacje i zdarzenia podczas robienia tlumaczenia, dobra pamiec i bardzo dobrze dzialajaca podzielnosc uwagi i umiejetnosc prezentacji tekstu zaleznie od kontekstu i odpornosc na stres.

poziom stresu jest zupelnie nizszy jak idzie sie z kims zeby mu pozalatwiac jakies sprawy w urzedzie jak ta osoba nie zna jezyka.

http://pl.wikipedia.org/wiki/T%C5%82umaczenie_ustne

http://en.wikipedia.org/wiki/Language_interpretation

_________________
-i can't dance. -hmm well i could always make you....
[url=[/img][/img[/url]


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2010-02-13, 16:41 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2009-08-18, 09:39
Posty: 35
Lokalizacja: Lublin
Ja zawsze bardziej nastawiałem się na pisemne, chyba, że nauczę się trzymać nerwy na wodzy stojąc przed tłumem ;)

_________________
Obrazek
Obrazek - Zobacz mnie na GoldenLine


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL