Teraz jest 2019-10-22, 05:58

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: google.china :[
PostNapisane: 2006-01-31, 15:23 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005-01-13, 10:41
Posty: 4332
Lokalizacja: Poznań
Jako członek SFT chciałbym wszystkich zaprosić do sprzeciwienia się temu na co ostatnio pozwolił sobie Google. Mianowicie, udostępnił on specjalną wersję swojej przeglądarki dla stron chińskich, którą kontroluje chiński rząd. W ten sposób cenzurowane są treści niezgodne z chińską propagandą, jak np. kwestia wyzwolenia Tybetu, czy informacje o Dalaj Lamie. Na takie przyzwolenie w celu przypodobania się komunistycznemu rządowi i dodatkowego zarobku nie powinno być miejsca.

Aby wyrazić swoją dezaprobatę, można wysłać do władz Google e-mail z poniższej strony:
http://actionnetwork.org/campaign/googleaction

Obrazek

_________________
Tłumacz języka angielskiego
Katalog polskojęzycznych stron o tłumaczeniach


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-01-31, 22:32 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2004-03-22, 22:38
Posty: 1837
Lokalizacja: Zielona Góra
Taaa... Najlepiej znaleźć kozła ofiarnego... Trzy krótkie pytanka:

1. Czy petycję do Googla w sprawie cenzurowania wersji niemieckiej i międzynarodowej (google.com) też piszecie?

2. Po co Chińczykom linki do stron, które i tak są blokowane na routerach przez władze chińskie?

3. Kto zabrania Chińczykom wklepać "google.com" zamiast cenzurującego "google.cn"*? Wtedy bez problemu dostaną te "upragnione", ocenzurowane wyniki... Tylko... Patrz pytanie nr 2.

Jako pokutę polecam:
http://digg.com/links/Sites_Google_Agreed_to_Censor (wypowiedzi użytkownika satellite360) i
http://news.bbc.co.uk/1/hi/world/asia-p ... 650158.stm

* - to tylko jeden ze sposobów obejścia "cenzury", są też inne...

_________________
"I love deadlines. I love the whooshing noise they make as they go by." [Douglas Adams]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-02-01, 00:23 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005-01-13, 10:41
Posty: 4332
Lokalizacja: Poznań
1. Organizacja nie jest ogólnoświatową inicjatywą, jej jedynym celem jest pomoc w chociażby częściowym wyzwoleniu Tybetu i zmniejszenie ucisku rządu chińskiego na jej mieszkańcach i osobach wspierających taki movement w tym kraju. Dlatego cenzura niemiecka to sprawa dla innych organizacji, chociażby Blue Ribbon.

2. To jest właśnie kolejny element cenzury.

3. Cenzorzy chińscy - wpisując google.com, wyszukiwanie i linki i tak są przetwarzane przez chińską wyszukiwarkę i patrz Twoje 2. pytanie:routery.

Podstawowy problem jest jeden - w Chinach nie ma wolności słowa.

Dzięki GZ za linki popierają tą ideę :]

_________________
Tłumacz języka angielskiego
Katalog polskojęzycznych stron o tłumaczeniach


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-02-01, 21:56 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2004-03-22, 22:38
Posty: 1837
Lokalizacja: Zielona Góra
MPS napisał(a):
2. To jest właśnie kolejny element cenzury.

Oczywiście, że blokowanie stron jest elementem cenzury, ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie...

Cytuj:
3. Cenzorzy chińscy - wpisując google.com, wyszukiwanie i linki i tak są przetwarzane przez chińską wyszukiwarkę i patrz Twoje 2. pytanie:routery.

To dziwne, bo w pierwszym linku, który podałem, użytkownik satellite360 napisał, że wpisanie google.com uruchamia "międzynarodową" wersję przeglądarki bez cenzurowania wyników*. Chyba, że już to "naprawili".
Ale to wszysto i tak o kant d4 można potłuc... ;)
http://money.cnn.com/2006/01/30/technol ... tm?cnn=yes

Cytuj:
Podstawowy problem jest jeden - w Chinach nie ma wolności słowa.

Pytanie, czy wrzaski w kierunku Googla to zmienią? Bo ja w to wątpię. Jeśli nawet Google się ugnie i wycofa ze współpracy z Chińczykami to poza stratami finansowymi nic nie zyska, bo dla rządu chińskiego to żaden problem zamknąć całkowicie dostęp do Googla...

Cytuj:
Dzięki GZ za linki popierają tą ideę :]

Bardzo proszę, tyle, że ja odniosłem wrażenie, że ich ogólne przesłanie to raczej coś w rodzaju "zostawcie nas w spokoju, bo więcej zaszkodzicie niż pomożecie" oraz "lepszy Google ocenzurowny, niż żaden", przynajmniej jeśli chodzi o wypowiedzi chińskich internautów. Ale może się mylę...

Podsumowując - uważam po prostu, że ten konkretny protest (i całe to oburzenie na Google) skierowany jest w niewłaściwą stronę - Google (jak zresztą każdy inwestor) wchodząc na lokalny rynek musi się podporządkować lokalnemu prawu, bez względu na to, czy jest ono dobre czy nie. I tylko tyle.

* - ale WYŁĄCZNIE wyników! Na to, co pojawi się po kliknięciu na dany wynik, Google nie może już mieć wpływu - to już zależy od DNSów i routerów.

_________________
"I love deadlines. I love the whooshing noise they make as they go by." [Douglas Adams]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-02-02, 01:12 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005-01-13, 10:41
Posty: 4332
Lokalizacja: Poznań
to jest element calosci. kazda taka akcja ma sens, bo jak wszyscy beda siedziec cicho i przytakiwac, to nic sie w chinach, czy w ogole w kwestii wolnosci slowa, nie zmieni. google majac niesamowite mozliwosci jako wielka i wplywowa korporacja idzie na latwizne. woli sie przypodobac rzadowi dla kasy niz zwrocic uwage i negocjowac ulgi w cenzurowanie.

_________________
Tłumacz języka angielskiego
Katalog polskojęzycznych stron o tłumaczeniach


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-02-02, 23:14 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2004-03-22, 22:38
Posty: 1837
Lokalizacja: Zielona Góra
MPS napisał(a):
to jest element calosci. kazda taka akcja ma sens,

Moim skromnym zdaniem akurat ta konkretna akcja ma delikatnie mówiąc średni sens - mniej więcej taki jak pikietowanie posterunku policji przez ukaranych mandatami za przekroczenie prędkości...

Cytuj:
bo jak wszyscy beda siedziec cicho i przytakiwac, to nic sie w chinach, czy w ogole w kwestii wolnosci slowa, nie zmieni.

Albo ja jestem wyjątkowym cynikiem, albo Ty wyjątkowym idealistą, jeśli myślisz, że pokrzykiwanie na Google (lub na kogokolwiek / cokolwiek, z władzami Chin włącznie) zmieni cokolwiek w Chinach. W chwili obecnej jest tak, że to świat się musi liczyć z Chinami a nie odwrotnie. Niedawno jeden z komików amerykańskich niby żartem powiedział Nowe hasło Ameryki powinno brzmieć ''Made in China", i coś w tym jest... Cały świat jest w chwili obecnej w pewnym stopniu zależny od Chin, czy się to komuś podoba, czy nie. A ponieważ w grę wchodzą gigantyczne pieniądze, to sorry Winetou, ale IMHO ten stan się zmieni dopiero wtedy, gdy tego zażyczą sobie Chińczycy.

Cytuj:
google majac niesamowite mozliwosci jako wielka i wplywowa korporacja idzie na latwizne. woli sie przypodobac rzadowi dla kasy niz zwrocic uwage i negocjowac ulgi w cenzurowanie.

Na łatwiznę? A mówi Ci coś słowo kapitalizm? Znowu ze mnie cynik wyłazi, ale ja tam Google rozumiem - każdy chce zarobić... A krzyczy się fajnie, o ile nie chodzi o Twoje pieniądze - wtedy punkt widzenia może się radykalnie zmienić.
Poza tym, co rozumiesz przez "negocjowac ulgi w cenzurowanie"? Czy cenzura będzie "z ulgą" czy bez, to ciągle jest cenzura.
Ale nawet zakładając, że Google się postawił i "wynegocjował" chińską wersję przeglądarki bez żadnej cenzury - pięknie, tylko wracamy do mojego drugiego pytania, na odpowiedź do którego ciągle czekam: po co Chińczykom linki do stron, które i tak są blokowane na routerach przez władze chińskie?

Tak więc w dalszym ciągu uważam, że ten konkretny protest nie ma sensu, a nie zdziwiłbym się też, gdyby adresaci tego maila pozwali organizację do sądu za spamowanie.

Pozdr,
GZ

_________________
"I love deadlines. I love the whooshing noise they make as they go by." [Douglas Adams]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-02-03, 19:15 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005-01-13, 10:41
Posty: 4332
Lokalizacja: Poznań
to jestes cynikiem 'winetou' jak to mowisz. demonstracje sa jednym z narzedzi demokracji i jesli nawet nie uda sie wplynac na decyzje googla i nie nastapi zadna zmiana, to warto przynajmniej sprobowac. wracajac do twojego pytania o routery - mowilem, ze to jest kolejna forma cenzury do obalenia, ale one step at a time.

skoro cytujesz komikow to mam dla ciebie inny cytat:

Cytuj:
When a businessman sits down to negotiate with another businessman, the first thing he does is assume the other guy is a complete lying prick who's trying to fuck the other guy a little bit faster and a little bit harder. And he does it with a big smile on his face. That big, bullshit businessman's smile.
And if you're a customer, that's when they give you the REALLY big smile! The customer always gets that really big smile as the businessman carefully positions himself directly behind the customer, unzips his pants, and proceeds to "service" the account. Now you know what they mean when they say, "We specialize in customer service."


Think of China as that businessman, and those who agree with it as the customers.

_________________
Tłumacz języka angielskiego
Katalog polskojęzycznych stron o tłumaczeniach


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-02-04, 20:55 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2004-03-22, 22:38
Posty: 1837
Lokalizacja: Zielona Góra
MPS napisał(a):
to jestes cynikiem 'winetou' jak to mowisz.

Trudno, będę musiał z tym żyć... Nobody's perfect...

MPS napisał(a):
demonstracje sa jednym z narzedzi demokracji

Tu zgoda, ja wcale tego nie neguję.

MPS napisał(a):
i jesli nawet nie uda sie wplynac na decyzje googla i nie nastapi zadna zmiana, to warto przynajmniej sprobowac.

OK, tylko co chcecie osiągnąć tym protestem? Bo dla mnie to w tej chwili wygląda na coś takiego:
"Wy wredne Google! Żądamy oddania niedziałających linek Chińczykom!"

MPS napisał(a):
wracajac do twojego pytania o routery - mowilem, ze to jest kolejna forma cenzury do obalenia, ale one step at a time.

1. Nie, to nie jest odpowiedź na moje pytanie, bo ja nie pytałem o routery... Przeczytaj je jeszcze raz (to co napisałem powyżej, też).

2. Nie sądzisz, że te "stepy" należało by raczej odwrócić? Bo ta kolejność nie ma sensu... I o to mi właśnie chodzi!

MPS napisał(a):
Think of China as that businessman, and those who agree with it as the customers.

To jest twoja interpretacja, ja to zrozumiałem nieco inaczej. Ale gdyby było tak jak napisałeś, to powinineś się cieszyć, bo to by oznaczało, że Google i tak niedługo poniesie karę... ;)

_________________
"I love deadlines. I love the whooshing noise they make as they go by." [Douglas Adams]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-02-04, 21:13 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005-01-13, 10:41
Posty: 4332
Lokalizacja: Poznań
Cytuj:
OK, tylko co chcecie osiągnąć tym protestem? Bo dla mnie to w tej chwili wygląda na coś takiego:
"Wy wredne Google! Żądamy oddania niedziałających linek Chińczykom!"

czytales w ogole o co chodzi? chodzi o wyrazenie protestu wobec takiego dzialania. google i tak zrobi co chce. ale byc moze protest na nich wplynie.

linki/routery - prosciej Ci nie potrafie wytlumaczyc.

_________________
Tłumacz języka angielskiego
Katalog polskojęzycznych stron o tłumaczeniach


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-02-05, 14:57 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2004-03-22, 22:38
Posty: 1837
Lokalizacja: Zielona Góra
MPS napisał(a):
Cytuj:
OK, tylko co chcecie osiągnąć tym protestem? Bo dla mnie to w tej chwili wygląda na coś takiego:
"Wy wredne Google! Żądamy oddania niedziałających linek Chińczykom!"

czytales w ogole o co chodzi?

Oczywiście, że czytałem, nawet dwa razy, bo w przeciwieństwie do niektórych, ja najpierw czytam, dopiero później piszę... :P
I z tego co przeczytałem, wywnioskowałem to co napisałem powyżej, czyli generalnie brak przemyślenia sensu tego protestu z logicznego punktu widzenia. No chyba, że chodziło tylko o pretekst do dokopania Googlom...

Cytuj:
chodzi o wyrazenie protestu wobec takiego dzialania. google i tak zrobi co chce. ale byc moze protest na nich wplynie.


Mały cytat z końcówki "listu oburzenia":
Cytuj:
Please re-read your "Ten Things" company principles and do the right thing by ending your partnership with the Chinese government.


Załóżmy, że Google się ugina i się wycofuje. Jakie będą tego konsekwencje moim zdaniem?
1. Google zostaje bez dużej kasy.
2. Chińscy internauci zostają albo całkowicie bez Google'a lub z wersją nieocenzurowaną, czyli mają dostęp do linek, które i tak nie będą działać.
3. Rządowi chińskiemu te wszyskie protesty i cała sytuacja zwisa...

Czyli w przypadku powodzenia tego protestu kto traci, a kto zyskuje? Nie zyskuje właściwie nikt poza działaczami, którzy mogą się chwalić, że odnieśli... no właśnie co? Sukces? Tylko jaki? Bo informacje jak były cenzurowane tak dalej są, tylko na nieco innym poziomie...
Traci Google (nie otrzymując nic w zamian, a przecież to firma komercyjna, od której akcjonariusze żądają wyników finansowych a nie uwikłania w przepychanki polityczne) i w zależności od wariantu opisanego w pkt 2 również chińscy internauci.

Na koniec postaram się napisać najprościej jak się da:
Ten protest według mnie nie ma sensu. Miałby sens gdyby cenzurowanie wyszukiwania wyników było jedyną przeszkodą w dostępie Chińczyków do informacji, a w chwili obecnej tak nie jest. Jedynym skutkiem cenzurowania wyników wyszukiwania w chwili obecnej jest moim zdaniem niezwracanie wyników, do których i tak dostęp jest zablokowany przez rząd chiński. Spełnienie żądania zaprzestania cenzurowania wyników zapytań powoduje tylko straty dla Google'a, a nie zmienia absolutnie nic pod względem dostępu Chińczyków do "zakazanych" informacji. Więc w chwili obecnej, jeśli chodzi o ten konkretny protest i całe to oburzenie, ja jestem po stronie Google'a...

Jaśniej już chyba nie potrafię...

_________________
"I love deadlines. I love the whooshing noise they make as they go by." [Douglas Adams]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-02-05, 19:02 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005-01-13, 10:41
Posty: 4332
Lokalizacja: Poznań
eh. patrzymy na sprawe zupelnie inaczej. dla mnie ma sens, choc oczywiscie zauwazam tez inne formy cenzury, te o ktorych mowisz. ale ja w tej dyskusji sie skupiam wylaczenie na tym jednym konkretnym protescie. tu nie chodzi o to by google odcial sie od Chin, tylko od uzalezniania swej chinskiej wersji w calosci od tego co mowi chinski rzad.

_________________
Tłumacz języka angielskiego
Katalog polskojęzycznych stron o tłumaczeniach


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-02-07, 00:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2004-03-22, 22:38
Posty: 1837
Lokalizacja: Zielona Góra
MPS napisał(a):
eh. patrzymy na sprawe zupelnie inaczej.

Nie da się ukryć... Ja patrzę na sprawę "z boku", bo nie jestem zaangażowany po żadnej ze stron. I z mojego boku, z logicznego punktu widzenia, ten protest jest... tak jak już napisałem powyżej.

Cytuj:
ale ja w tej dyskusji sie skupiam wylaczenie na tym jednym konkretnym protescie.

Ja robię dokładnie to samo, wszystko co napisałem do tej pory w tym wątku odnosi się do tego konkretnego protestu.

Cytuj:
tu nie chodzi o to by google odcial sie od Chin, tylko od uzalezniania swej chinskiej wersji w calosci od tego co mowi chinski rzad.

Ale jak? Przecież Google tylko przeszukuje strony w internecie i udostępnia wyniki... Oni nie piszą żadnych własnych artykułów ani nie tworzą zmienionych stron internetowych...
Znowu zerknąłem na stronę protestu i jedyny zarzut jaki tam znajduję to:
Cytuj:
Google has custom built a web search platform that blocks access to unbiased information about Tibet, human rights and other topics sensitive to Beijing.

Reszta tego tekstu to jak dla mnie propagandowa papka, taka sama jak każda inna... I nie oceniam jej pod kątem tego, czemu ona służy, stwierdzam jedynie fakt...

Pytanie, czy gdyby Google nie blokował tych wyników (bo to mu się zarzuca), to czy same strony byłyby dostępne dla Chińczyków? Nie sądzę (wracamy do blokowania na routerach i DNS-ach)...

A jeśli ktoś próbuje mnie namówić do poparcia jakiegokolwiek protestu to chciałbym, żeby on miał dla mnie jakiś sens. Ale próbuj dalej, może w końcu mnie przekonasz... ;)

_________________
"I love deadlines. I love the whooshing noise they make as they go by." [Douglas Adams]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-02-07, 18:28 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005-01-13, 10:41
Posty: 4332
Lokalizacja: Poznań
Heh, szkoda ze zabraknie Twojego poparcia :]

_________________
Tłumacz języka angielskiego
Katalog polskojęzycznych stron o tłumaczeniach


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-02-11, 19:01 
Offline

Dołączył(a): 2006-02-11, 18:50
Posty: 2
Nie wiem, czy wiesz, ale problem nie dotyczy TYLKO google. Dotyczy to każdej wyszukiwarki (np msn itp.) w domenie .cn . Rząd chiński kazał utrzymywać cenzurę każdej wyszukiwarce w domenie .cn . Tak naprawdę to na nich wymusili. Mogli oczywiście nie stawiać w domienie cn ale... biznes is biznes.... sam jestem przeciwny cenzurze.... i "zabawy chińczyka"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-02-11, 21:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005-01-13, 10:41
Posty: 4332
Lokalizacja: Poznań
witaj na forum. tak wiem o tym. mam nadzieje ze chiny predzej czy pozniej odpuszcza i aparat czerwony runie, jak zawsze.

_________________
Tłumacz języka angielskiego
Katalog polskojęzycznych stron o tłumaczeniach


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL